niedziela, 23 lutego 2014

Prolog.

- Będę za Tobą tęsknić. - powiedziała Anka starając się uniknąć łez. Widać było, że oczy jej się szkliły. A jakby tego było mało Paulina dołożyła swoje 3 grosze.
- I kto teraz będzie mi tak ładnie malował paznokcie? - rzekła jednocześnie przyglądając się swoim dłoniom.
- A ty tylko o jednym! - skarciła ją Anka.
- No co, przecież paznokcie to ważna sprawa.

Widząc, że Anka szykuje już ciętą ripostę, postanowiłam wkroczyć do akcji.
- Och dziewczyny i za to właśnie was uwielbiam. - po czym wyciągnęłam do nich ręce i zrobiłysmy zbiorowe przytulanie.
- Ej, ej, uważajcie bo mi bluzkę pognieciecie! - oburzyła się Paulina.

I oczywiście w tym momencie zadzwonił mój telefon. Ewidentnie dzwoniła do mnie osoba o niewiarygodnym wyczuciu czasu. Nie pozostało mi nic innego jak odebrać połączenie. Nie spoglądając na wyświetlacz wcisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam telefon do ucha.
- Halo? - odezwałam się.
- Gośka, gdzie ty się podziewasz?! Wracaj szybko do domu, bo już jest późna godzina,  ty jeszcze nie jesteś do końca spakowana, a jutro o 6 rano mamy być na lotnisku! - tak, tak to była moja mama - osoba, która nie ma na nic czasu i zawsze się gdzieś spieszy.
- Dobrze mamo, zaraz wracam. - odpowiedziałam po czym szybko się rozłączyłam, żeby nie musieć słuchać dalszej części kazania. - Dziewczyny, tak na pożegnanie mam coś jeszcze dla was.
- Co takiego tam masz? - Paulina od razu się ożywiła.
- Zaraz zobaczysz, cierpliwości. - odpowiedziała jej Anka.

Pogrzebałam chwilę w torebce, aż w końcu wyciągnęłam z niej dwie bransoletki z muliny. Każda z nich była w innym kolorze, ale jedną cechę miały wspólną: na każdej widniał napis ,,Forever".

- Ja chcę tą różową! - wykrzyknęła Paulina.
- Masz, niech ci będzie. - odpowiedziałam udając powagę.

Żółtą dałam Ance, a sobie wzięłam czerwoną.

- To tak w razie, gdyby dopadła was amnezja lub gdybyście się pokłóciły, kiedy mnie nie będzie. Pamiętajcie: Forever! - powiedziałam po czym posłałam im buziaki, odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w kierunku mojego ,,prawie byłego" domu.

6 komentarzy:

  1. zaczyna się intrygująco :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się zapowiada:)) czekam na 1 rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szmutno...ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży :)
    tylko jedno imię.. echh.. by rzadko się pojawiało ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja śliczna Aria z PLL na szablonie *-*
    Czyżby zanosiło się na podobną historię z PLL? :D
    Jedna z przyjaciółek odchodzi, a gdy wraca, to... No właśnie, co? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się wciągnęłam :) Świetnie piszesz. Wszystko jest poukładane, zero błędów i luźny, przyjemny tekst. Chodzi mi tu głównie o to, że o wiele przyjemniej czyta się takie blogi niż błąd na błędzie w niektórych opowiadaniach, na które się natknęłam xD A tak na marginesie, to też miałam pisać opowiadanie o przyjaciółka, ale na razie jest trochę inna tematyka - również młodzieżowa. Zapraszam :) http://nastolatkow-historie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń